Wolność w sieci zagrożona – nawet Android powoli się poddaje

Neutralność w sieci to gorący temat, o którym ostatnio możemy dość dużo słyszeć, głównie ze względu na niedawne decyzje rządu w Stanach Zjednoczonych, które w najgorszym wypadku doprowadzić mogą do internetowej cenzury. Na całe szczęście podobne plany w Polsce oraz w Unii Europejskiej są odrzucane, lecz giganci tacy, jak chociażby Google dostosowując się do nowych zasad, mogą zagrozić również wolności w sieci w Polsce. W jaki sposób?

Nowa wersja Androida pierwszym krokiem do ograniczenia wolności

Rzeczą, na którą chcę zwrócić uwagę w tym artykule jest zakładka informująca o szczegółach karty SIM, którą znaleźć można w ustawieniach systemu. W niej znajdziemy informacje takie jak nazwa operatora, status różnych usług, adres IMEI, numer telefonu oraz przede wszystkim siła sygnału, która wskazuje na to, jak dany operator radzi sobie z zasięgiem w naszej okolicy. To, jak wygląda to w praktyce, możecie zobaczyć na poniższym zrzucie ekranu.

nexus2cee_Screenshot_20171224-151457

Informacje te od niepamiętnych czasów dostępne były dla użytkowników, co pozwalało na kontrolę usług świadczonych przez operatora. Najnowsze zmiany w kodzie źródłowym Androida sugerują jednak, że sytuacja ta już wkrótce może ulec zmianie – w najnowszej wersji swojego systemu, Google może umożliwić operatorom ukrycie informacji o sile sygnału. Pozornie jest to błacha sprawa, jednak wystarczy się chwilę nad nią zastanowić…

Dlaczego wbrew pozorom jest to poważna sprawa?

Aby wyjaśnić Wam na czym polega problem, pozwolę sobie przytoczyć pewną fikcyjną sytuację. Wyobraźcie sobie, że oglądacie wybrany film na Netflixie lub YouTubie na smartfonie poza domem, więc korzystacie z danych komórkowych. Nie działa on jednak zbyt płynnie, a buforowanie trwa za długo. W aktualnej wersji Androida wystarczy przejść do informacji na temat karty SIM, by przekonać się, czy problem wynika z serwerów, czy może ze słabej infrastruktury operatora, za którego usługi płacimy przecież niemałe pieniądze. Już wkrótce może to być jednak niemożliwe, co oznacza, że nie będziemy mogli z łatwością upewnić się, po której stronie leży problem, przez co w konsekwencji możemy być skazani na ofertę, która nie spełnia naszych potrzeb. Co ważne, sytuacja ta może wkrótce się pogorszyć (wielkie korporacje zauważą, że mogą sobie na wiele pozwolić), co oznacza, że użytkownicy będą mieli jeszcze mniejszy wpływ na wiele różnych czynników.

Powyższa sytuacja może wydać Wam się mocno przesadzona, jednak pamiętajcie, że wszystkie poważne zmiany zaczynają się właśnie od takich małych kroczków. Nie pozwólmy na to, by neutralność Internetu została zagrożona – jeśli jakaś zmiana nam się nie podoba, to protestujmy własnym zdaniem, recenzjami oraz przede wszystkim portfelem. Nie pozwólmy na to, by Internet stał się miejscem zarządzanym przez polityków.

Reklamy

Skomentuj ten post

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s