Xiaomi Powerbank 10000 mAh Pro – unboxing, recenzja, test.

xiaomi-logo

Xiaomi to prężnie rozwijająca się chińska korporacja, której produkty nie mają nic wspólnego z powszechną opinią o przedmiotach z tego kraju – nie bez powodu firma Xiaomi nazywana jest potocznie „chińskim Apple”. Jej produkty słyną ze świetnego wykonania, niezawodności i bardzo niskiej ceny, z którą inne korporacje nie są w stanie konkurować.

Dzisiaj bliżej przyjrzymy się urządzeniu o nazwie Xiaomi Powerbank 10000 mAh Pro, który jest następcą zwyczajnej wersji tego urządzenia o tej samej pojemności. Mimo tego, różnice między obydwoma urządzeniami są znaczne i w tym artykule dowiecie się o najważniejszych z nich. Po omówieniu funkcji i nowości przejdziemy do unboxingu, który został wykonany i uwieczniony przeze mnie na zdjęciach. Na koniec wystawimy ocenę powerbankowi –  w skali od 1 do 10. Zapraszam do zapoznania się z moim artykułem.

Powerbank przy pierwszym kontakcie zachwyca – wykonany jest z anodyzowanego aluminium, a jego krawędzie są szlifowane. Jego wymiary to 128,5 x 75 x 12,58 mm. Całe urządzenie waży nieco ponad 220 g. Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy są właśnie wymiary, są one naprawdę niewielkie jak na powerbank o takiej pojemności. Dla porównania – ten model jest aż o 42% cieńszy od swojego poprzednika!

Dbałość wykonania w przypadku tego urządzenia jest od razu widoczna, z Xiaomi można bez problemu pokazać się na spotkaniu. Wszystko wykonane jest z wielką dbałością o szczegóły, a przycisk włączania, diody sygnalizujące stan naładowania i porty zostały dyskretnie wkomponowane w obudowę.

Największą zmianą w stosunku do poprzednika jest obsługa urządzeń, które posiadają port USB typu C. Umożliwia on szybsze ładowanie telefonów i tabletów i muszę przyznać, że na moim Nexusie 5X sprawdza się świetnie! Sam powerbank również został wyposażony w taki port, dzięki czemu jego ładowanie jest dużo szybsze niż u produktów konkurencji. Kabel do ładowania telefonu nie został jednak pozbawiony możliwości ładowania urządzeń ze „zwykłym” microUSB – do zestawu dołączona jest przejściówka, która zmienia „zwykły” kabel na ten do ładowania urządzeń z portem USB typu C.

Czas ładowania baterii o pojemności 3000 mAh
Powerbank bez portu USB typu C 2.5 godziny
Powerbank z portem USB typu C 50 minut

Najnowsza odsłona Powerbanku Xiaomi dodatkowo oferuje możliwość ładowania urządzeń, które wymagają prądu o małym natężeniu, np. słuchawek Bluetooth lub smartwatcha. Ładowanie urządzeń tego typu przebiega bardzo sprawnie. Warto dodać, że urządzenie automatycznie dostosowuje napięcie i natężenie w zależności od podłączonego gadżetu.

Oczywiście nie wszystko wypadło idealnie – brakuje mi trochę większej ilości akcesoriów, jak choćby pokrowca, który otrzymałem do poprzedniej edycji powerbanku. Niestety obudowa rysuje się zbyt łatwo. Waga urządzenia również jest dość spora, jednak to głównie ze względu na pojemność.

Powerbank przyszedł do mnie w ładnym i minimalistycznym opakowaniu, które wykonane zostało z mocnego kartonu. Z przodu widoczne jest logo producenta, a z tyłu znaleźć można parametry urządzenia, naklejkę z kodem świadczącym o oryginalności oraz kilka mniej ważnych numerów.

W środku pudełka znalazłem długo wyczekiwany powerbank. Oprócz niego w kartoniku znalazł się kabel USB do microUSB, przejściówka z microUSB do USB typu C oraz krótka instrukcja obsługi.

Powerbank przyjemnie leży w dłoni i świetnie wygląda – jest to zasługa szczotkowanego aluminium, z którego jest zbudowany. Powinien zmieścić się w kieszeniach każdych spodni, także można go zabierać na wycieczki bez potrzeby pakowania plecaka.

Z tyłu opakowania urządzenia znajduje się naklejka z kodem – wystarczy zdrapać powłokę zabezpieczającą, a kod wklepać na stronie Xiaomi by dowiedzieć się, czy zakupiony przez nas produkt jest oryginalny, a także ile razy został użyty podany przez nas kod. Świetna sprawa!

IMG_20160426_151033

Podsumowując – Powerbank 10000 mAh Pro od Xiaomi to świetne urządzenie, za pomocą którego szybko naładujecie swój telefon, tablet, słuchawki, a nawet zegarek. Gadżet bardzo dobrze wygląda i równie dobrze się sprawuje. Jeżeli nie boicie się zamawiać chińskich urządzeń i potrzebujecie powerbanka, to chyba znaleźliście coś dla siebie!

Ocena ABT: 9+/10

Advertisements

Recenzja #1 – Samsung Galaxy S6 Edge

Samsung Galaxy S6 Edge stał się w rodzinie Galaxy czymś wyjątkowym i przełomowym. Czymś, czego Samsung nie dokonał od bardzo dawna. Telefonem prawdziwie prestiżowym,  niestety także z wadami takiego rodzaju urządzenia.

Specyfikacja techniczna Samsunga Galaxy S6 Edge:

  • Wymiary: 142.1 x 70.1 x 7 mm
  • Masa: 132 g
  • Wyświetlacz: Super AMOLED 5.1″, zakrzywiony przy dłuższych krawędziach, o rozdzielczości 1440 x 2560 pikseli, chroniony przez szkło Gorilla Glass 4
  • Procesor: Ośmio rdzeniowy Exynos 7420 (4 rdzenie Cortec A53 1.5 GHz + 4 rdzenie Cortex A57 2.1 GHz)
  • Pamięć RAM: 3 GB
  • Pamięć wewnętrzna: 32 GB lub 64 GB lub 128 GB, bez możliwości rozszerzenia za pomocą karty MicroSD
  • Aparat tylni: 16 megapikseli, z funkcją optycznej stabilizacji obrazu i autofocusu, doświetlenie przy użyciu lampy LED
  • Aparat przedni: 5 MPX
  • WiFi: v802.11a/b/g/n/ac
  • Bluetooth: v4.1
  • GPS: Tak
  • LTE: Tak
  • NFC: Tak
  • Akumulator: 2600 mAh, niewymienialny
  • System operacyjny: Android 5.0 Lollipop

Wygląd


W pudełku oprócz samego urządzenia znajdziemy także słuchawki douszne, ładowarkę, kabel USB, narzędzie do otwierania slotu na kartę SIM i kompletu dokumentów. Trochę słabo jak na telefon, którego ceny wachają się od 3600 zł do prawie 4400 zł.

Pierwszą rzeczą , która rzuca się w oczy po otworzeniu opakowania jest wygląd Edge’a. Telefon nareszcie wygląda prestiżowo, jak urządzenie za 4000 zł. Zniknęły praktycznie wszystkie elementy z tworzywa sztucznego – teraz obudowa składa się z aluminium i szkła. Metalu z prawdziwego zdażenia jest tutaj niewiele – pokrywa on miejsca, gdzie nie sięga szkło. Dopiero ono zajmuje znakomitą część urządzenia, bo cały przód i znakomitą część tyłu urządzenia. Na szczęście Edge został świetnie zaprojektowany – dzięki zgrubieniom z tyłu obudowy nie musimy obawiać się porysowaniu pleców telefonu.

Masa urządzenia została dobrana idealnie – ani przez chwilę nie miałem wrażenia, że trzymam urządzenie zbyt ciężkie lub zbyt lekkie. Warto dodać, że iPhone 6 Plus jest aż o 40 gramów cięższy niż jego większy konkurent.

Ekran, w przeciwieństwie do Note’a Edge został wygięty z dwóch stron, dzięki czemu zachowana została zarówno symetria jak i funkcjonalność. Krzywizna ekranu jest także mniejsza niż w poprzedniku – tutaj składa się on w jedną spójną całość.

Niestety ceną wyglądu usunięty został slot na kartę pamięci i wymienna bateria. Wielu fanom Samsunga może się to nie podobać. Warto też dodać, że identycznie jak w aktualnym iPhonie gniazdo słuchawkowe i głośniki znajduję się teraz u dołu urządzenia.

Wykonanie urządzenia można zaliczyć do udanych – wszystkie elementy telefonu zostały idealnie spasowane. Urządzenie więc mogę zaliczyć z pewnością do najwyższej półki.

Ocena wyglądu: 9/10

Pomimo świetnego wyglądu, telefon nie jest tak odporny na uderzenia jak poprzednicy, a także nie jest wodoodporny.


Aparat

Pomimo, że aparat w poprzednich modelach z serii Galaxy S także był wyjątkowy, w swoim nowym flagowcu Samsung pokazał, że jeśli chce może bez problemu przebić konkurencję.

Oczywiście w smartfonie znadziemy dwa aparaty – przedni i tylny. Pierwszy fotografuje z rodzielczością 5 megapikseli i dużo jaśniejszą przysłoną niż jego poprzednik. Umożliwia także wykonywanie zdjeć HDR. Swojego nowego flagowca Samsung wyposażył w 16 megapikselowy aparat główny, który posiada dwie ważne nowości – optyczną stabilizację obrazu i, podobie jak aparat przedni, jasny układ optyczny. Dodatkowo, podobnie jak u konkurencji, Galaxy S6 Edge zapewnia nieporuszone filmy, dłuższy czas ekspozycji zdjęć oraz nagrywanie filmów w zwolnionym tempie (240 klatek na sekundę w Full HD).

Jak informuje Komputer Świat, w przeprowadzonych testach fotografii przy różnym stopniu oświetlenia, Samsung Galaxy S6 Edge wypadł znacznie lepiej niż jego konkurent – iPhone 6. Potrafił wykonać lepsze zdjęcie zarówno przy świetle dziennym, jak i przy słabym oświetleniu. Kolory na zdjęciach były naturalne, a szczegółowość lepsza niż u przeciwnika.

Ocena aparatu: 9/10

Aparat prezentuje się naprawdę obiecująco – wykonuje świetne zdjęcia nawet przy słabym świetle. Jak widać, Samsung dołączył do czołówki.


Ekran

Ekrany Samsunga zawsze były wzorem do naśladowania przez innych producentów, głównie ze względu na świetną ostrość i tak samo dobre odwzorowanie barw. W S6 Edge również trzyma poziom.

Galaxy S6 Edge został wyposażony w wyświetlacz Super AMOLED o przekątnej 5.1 i rozdzielczości 2560 x 1440 pikseli. Został on w całości pokryty szkłem Gorilla Glass 4. Gęstość pikseli na jego ekranie to aż 577 na cal, co według Samsunga jest najlepszym wynikiem do tej porty w smartfonach. A jak jest w praktyce?

Pomimo tego, że wyświetlacz wraz z lepszą rozdzielczością zyskał nowe życie, to podczas używania telefonu nie zauważyłem wielkiej różnicy niż przy Galaxy S5 – aby docenić możliwości nowego flagowca Samsunga przydałby się większy ekran.

Wyświetlacz Super AMOLED zawsze zapewniał świetne odwzorowanie barw i mocne kontrasty – tak samo jest w Galaxy S6 Edge. Pomimo tego, że od zawsze bolączką ekranów Samsunga była słaba jasność, to w nowym flagowcu Samsunga została ona zwiększona do 600 cd na metr kwadratowy, co zapewnia dużo większą jasność niż np. w iPhonie 6. Nareszcie czytanie na dworze przy pełnym słońcu nie jest udręką.

Ocena ekranu: 10/10

Oprócz świetnego wyglądu, ekran w S6 Edge oferuje także znakomite odwzorowanie barw i świetne kontrasty. Dodatkowo wbudowany czujnik sam dostosowuje temperaturę barw do otoczenia. Wyświetlacz naprawdę cieszy oczy.


Oprogramowanie

Galaxy S5 mógł poszczycić się wieloma przydatnymi funkcjami wbudowanymi w system, a także wodoodpornością i skanerem odcisku palcu. Czy S6 Edge udało się mu dorównać? Oczywiście.

Designerzy Samsunga naprawdę wzięli się do roboty – zamiast olbrzymiej ilości jaskrawych kolorów, otrzymaliśmy szykowny design, które idealnie komponuje się z Androidem 5.0 Lollipop. Oczywiście poprzednie funkcje systemu zostały i cały czas można ich używać.

Ale co takiego oferuje zakrzywiony ekran w Galaxy S6 Edge? Tutaj przedstawiam kilka jego funkcji:

  • People Edge (w aplikacji Kontakty) – aby dostać się do pięciu ulubionych kontaktów, wystarczy przeciągnąć palec od górnej części ekranu do wewnątrz.
  • Edge Lighting – do każdego z ulubionych kontaktów jest przypisany odpowiedni kolor. Jeżeli osoba z tej listy będzie chciała się z Wami skontaktować ekran telefonu zaświeci się na przypisany kolor.
  • Ostatnie połączenie – aby dostać się do listy ostatnich rozmów, wystarczy przeciągnąć palec po środku krawędzi ekranu.
  • Nocny zegar i powiadomienie o powiadomieniach – aby wyświetlić nocny zegarek wystarczy potrzeć przyciemnioną część ekranu. Po skonfigurowaniu powiadomienia i czas będzie wyświetlał się na bocznej krawędzi telefonu.

Dodatkowo, podobnie jak poprzednik, S6 Edge oferuje skaner odcisku palców, który może służyć do odblokowywania ekranu, ale także do płatności – użytkownik ma możliwość zapłaty za pomocą PayPala i systemu NFC (Near Field Communication).

Ocena oprogramowania: 8/10

Oprogramowanie jest bardzo rozbudowane i umożliwa dostęp do wielu miejsc przy użyciu skrótów, a zaokrąglona krawędź urządzenia ułatwia obsługę.


Akumulator

Niestety największą wadą S6 Edge może wydawać się brak wymiennego akumulatora, który znajdował się w poprzednich modelach z serii Galaxy. Trudno to jakkolwiek usprawiedliwić.

Samsung Galaxy S6 Edge został wyposażony we wbudowany akumulator o pojemności 2600 mAh. Pomimo tego, że nie jest to świetny wynik, to podczas zwyczajnego korzystania z telefonu, akumulator jest w stanie wytrzymać ponad jeden dzień bez ładowarki. Jeżeli doda się do tego granie czy bardziej intensywne użytkowanie, czas pracy urządzenia skraca się do około jednego dnia. Nie jest źle.

Dodatkową zaletą jest opcja szybkiego ładowania – jak zapewnia producent, telefon jest w stanie naładować nawet kilkadziesiąt procent baterii w ciągu 15 minut. To jest naprawdę niezły wynik, biorąc pod uwagę to, że zawsze znajdzie się czas żeby podłączyć telefon, choćby na kilka minut.

Ocena akumulatora: 7/10

Pomimo niezłego wykorzystania energii i funkcji szybkiego ładowania nic nie zastąpi wymiennej baterii, jednak myślę, że większej ilości osób nie będzie to wcale przeszkadzać.


Zalety:

  • Świetna jakość wykonania telefonu i materiały
  • Znakomita wydajność
  • Genialny, zakrzywiony ekran
  • Bardzo dobry aprat
  • Odpowiednie wyważenie urządzenia
  • Niewielka grubość telefonu
  • Odświeżona nakładka systemowa
  • Praktycznie brak blootware’u
  • Niezła wydajność akumulatora

Wady:

  • Cena
  • Brak wymiennego akumulatora i slotu na kartę pamięci
  • W niektórych egzemplarzach ramka jest zbyt ostra

Wszystkie zdjęcia zamieszone w tym artykule są własnością Kārlisa Dambrānsa. Jego profil na portalu Flickr możecie znaleźć klikając tutaj. Wszystkie zdjęcia dostępne są na licencji Creative Commons.