Dzięki nowej aktualizacji Google Play testowanie wersji beta aplikacji stało się dużo łatwiejsze [plik .APK do pobrania].

google-play-icon-closeup
androidcommunity

Najnowsza aktualizacja sklepu Google Play jest już dostępna do pobrania. Najbardziej ucieszą się z niej osoby, które były aktywnymi testerami wersji beta aplikacji – od teraz uczestniczenie w testach jest znacznie łatwiejsze. Dzięki update’owi pobieranie, ocenianie i zarządzanie aplikacjami, w których testach uczestniczymy jest także procesem dużo przyjemniejszym.

nexus2cee_gpb-728x479
androidpolice

Przed tą zmianą zapisywanie się do testowania wersji beta było dość proste (wystarczyło wejść na stronę Google’a dla deweloperów i zaakceptować wyświetlony komunikat), ale już wypisywanie się czy choćby sprawdzenie, które aplikacje testujemy było procesem bardzo czasochłonnym. Z wersją 6.7 wszystko się zmieniło. Od teraz za pomocą jednego kliknięcia możemy zostać testerem dowolnego programu, a te aplikacje, które posiadają wersje beta są wyraźnie zaznaczone na ekranie głównym Google Play.

androidpolice

Po zapisaniu się do testów sklep ostrzega nas przed tym, że chcemy pobrać nieukończone oprogramowanie. Blokuje on także dostęp do wystawiania ocen, umożliwiając tylko wysyłanie informacji o działaniu aplikacji dla deweloperów. Ma to uchronić twórców aplikacji przed niesprawiedliwymi ocenami. Co ciekawe, jeśli aplikacja nie została jeszcze wydana i od początku swojego istnienia jest w fazie beta-testów to wciąż możemy ją normalnie pobrać, jednak Google Play powiadomi nas o występującej w tym przypadku sytuacji.

androidpolice

Pogram możecie pobrać z witryny APK Mirror klikając tutaj. Możliwe jest, że nowości nie pojawią się od razu na waszym koncie, ponieważ są włączane po stronie serwera.

Dzięki za newsa i screenshoty, AndroidPolice!

iPhone 7 – czy przypadkowo odkryto wygląd telefonu?

og

Premiery kolejnych modeli telefonów z serii iPhone to duże wydarzenia dla całego rynku urządzeń mobilnych. Niedawno zaprezentowana została odnowiona wersja iPhone’a 5 z 2012 roku – iPhone 5SE. Różnice między tymi dwoma modelami są niewielkie – zmieniły się głównie aparat, kształt urządzenia oraz przycisk home (dodana została funkcja TouchID). Fani i recenzenci czekają więc na prawdziwą rewolucję, a ta ma pojawić się wraz z premierą iPhone’a 7.

Jakiś czas temu na kanale Unbox Therapy opublikowany został film, który rzekomo przedstawia obudowę do najnowszej wersji telefonu Apple’a, którą można zakupić w jednym z zagranicznych sklepów. Co ciekawe, nie do końca pasuje ona na iPhone’a 6S, co może oznaczać faktyczną wiedzę twórców produktu o nadchodzącym urządzeniu od Apple’a. Przyjrzyjmy się zatem zmianom, które mogą czekać na fanów firmy z Cupertino.

Uwaga: zawarte w artykule informacje to jedynie spekulacje – mogą różnić się od rzeczywistego wyglądu telefonu.

Aparat

h9h0icq

Jak możemy zobaczyć na zdjęciu powyżej, obudowa nie do końca pasuje do iPhone’a 6S. Miejsce na aparat jest ewidentnie położone nieco niżej, jest także większe i o nietypowym kształcie – poszerza się bowiem z lewej strony. Może to oznaczać większy aparat bądź jest to miejsce na wiele obiektywów (na przykład dwa, podobnie robi HTC w swoich flagowcach). Czyżby zatem nadchodziła rewolucja w jakości zdjęć na iPhone’ach? Przekonamy się po oficjalnej prezentacji.

Wymiary

zxaffix

Obudowa, którą można kupić w jednym z chińskich sklepów idealnie pasuje na flagową wersję iPhone’a. Prawdopodobnym jest więc, że wymiary 7 generacji telefonu od Apple’a nie zmienią się.

Miejsce na wejścia

jppvall

Jak możecie zobaczyć na zdjęciu powyżej, możliwym jest, że znacznie zmienią się wejścia, które pojawią się w najnowszej wersji iPhone’a. Pierwszym, co rzuca się w oczy jest port do ładowania telefonu – jest on znacznie większy niż w aktualnej wersji iPhone’a i wychodzi poza dolną część obudowy. Kolejną ciekawą rzeczą jest miejsce na złącze MiniJack – po prostu go nie ma. Wycięta część na obudowie ewidentnie do niego nie pasuje, a wtyczka nie wchodzi do końca (przez co nie jest możliwe słuchanie muzyki). Może się zatem okazać, że plotki o wymianie złącza MiniJack na Lightning mogą okazać się prawdziwe. Co znajdzie się wtedy w tym miejscu? Na przykład drugi głośnik – miejsce wydaje się idealnie do tego przystosowane.

Są to wszystkie zmiany, o których możemy się dowiedzieć z tej obudowy. Jeszcze raz zaznaczam, że nie są one potwierdzone i w każdym momencie można oczekiwać ich zmiany bądź korekty. Jakie funkcje powinna mieć najnowsza wersja iPhone’a?

Android N – duże zmiany w menu ustawień.

Mobile World Congress rozpoczął się dzisiaj i potrwa do 3 marca 2016 roku. Impreza skupia się na technologiach mobilnych, a nie na samych systemach (jak na przykład Google I/O 2016). Nie przeszkodziło to jednak w ujawnieniu bardzo ważnej informacji dla wszystkich fanów Androida – dowiedzieliśmy się, że Ustawienia w wersji systemu 7.0 będą korzystały z rozwijanego menu o przycisku hamburgera (≡).

Chodzi tutaj oczywiście o popularne w Androidowych aplikacjach menu, które wysuwa się z lewej strony po naciśnięciu przycisku, który kształtem przypomina hamburgera. Jego przykład możecie zobaczyć poniżej.

Jak się o tym dowiedzieliśmy? Z postu pracowników Google’a, którzy pisali o projekcie Android Support Library w wersji 23.2 i załączyli kilka zrzutów ekranu. Początkowo na obrazkach nie widać nic dziwnego, oprócz tego, że system posiada ciemny motyw. Po dokładniejszym przyjrzeniu się, widać jednak ikonkę hamburgera, która pojawiła się w lewym górnym rogu ustawień i (jak podaje serwis Android Police) ma ułatwić orientację w aplikacji. Co ciekawe, ta funkcja nie zastąpi jednak typowego menu jakie znamy – ma ona pojawiać się wyłącznie w podkategoriach, takich jak Bluetooth czy WiFi.

android-n-settings-hamburger

Funkcja ta nie została jeszcze oficjalnie potwierdzona przez Google. Jeśli jednak tak się stanie, to na pewno się o tym dowiecie – oczywiście z mojej strony.

Źródło zdjęć: Google
Źródło informacji: Android Police

 

Android N w pigułce – wszystkie potwierdzone i prawdopodobne funkcje systemu.

android-7-0-split-screen
redmondpie

Google I/O 2016 zbliża się do nas wielkimi krokami, przez co wnioskować można, że nowa wersja Androida zostanie zaprezentowana już wkrótce. Gigant z Mountain View już wcześniej potwierdził, że poważne aktualizacje systemu będą wydawane w cyklu corocznym, czyli tak jak wydany został Lollipop i Marshmallow. Co wiemy zatem o Androidzie 7.0, lub tzw. wersji „N”? Zapraszam do lektury.

Potwierdzone funkcje i informacje

Data wydania

Jak wspomniałem wyżej, znamy już datę premiery Androida 7.0 „N”. Data została ustalona na 18 maja bieżącego roku, a system zaprezentowany zostanie na konferencji dla deweloperów, która odbędzie się podczas Google I/O 2016. Obrazy systemu zostaną udostępnione jeszcze tego samego dnia. Android N pojawi się na urządzeniach użytkowników po premierze nowych nowych telefonów z serii Nexus i początkowo będzie dostępny wyłącznie dla posiadaczy ww. urządzeń. Reszta producentów otrzyma go w terminie nie dłuższym niż sześć miesięcy od daty premiery.

Lepsze wsparcie dla tabletów

Podczas sesji Reddit AMA (Ask-Me-Anything) z ekipą odpowiedzialną za tablet Pixel C, Glen Murphy wyjawił, że zespół pracuje nad udoskonaleniem Androida dla tabletów. Co to może oznaczać? Przede wszystkim lepsze wsparcie dla wielozadaniowości, aplikacje zoptymalizowane dla tabletów, możliwość dostosowania DPI, pływające aplikacje, System Tuner z funkcjami dla tabletów oraz przyciski nawigacji, które można dostosować.

Wsparcie dla wielu okien

Podczas tej samej sesji Reddit AMA, Andrew Bowers z ekipy Pixel C potwierdził, że trwają prace nad wsparciem dla wielu okien w najnowszej wersji systemu Google. Oczywiście prototyp tej funkcji pojawił się już w Androidzie Marshmallow, ale jest on skrajnie eksperymentalny.

android-6-0-multi-window-1-840x472
androidauthority

Zmiana API Java na OpenJDK

Google potwierdziło, że planuje zmianę interfejsu programistycznego aplikacji (w skrócie API) z Javy na OpenJDK (otwarte oprogramowanie Java Development Kit). Dzięki tej zmianie tworzenie aplikacji na Android N ma stać się znacznie prostsze.

android-6-0-marshmallow-wallpapers-launcher-boot-animation
fossbytes

Informacje znane z przecieków

Nazwa Androida N

Nazwa nowej wersji Androida co roku jest wielką zagadką, ponieważ Google podaje wyłącznie pierwszą literkę planowej nazwy. Łatwo jest jednak określić jej tematykę – wciąż pozostaje taka sama, a są nią różne gatunki słodyczy. Z przeprowadzonej przez pewną witrynę ankiety jasno wynika, że Android 7.0 Nutella jest najpopularniejszym kandydatem wśród internautów. Kolejne miejsca zajął Android 7.0 Nougat (nugat).

android-n
nashvillecharterclass

Wsparcie dla rysików

Prawdopodobnym jest, że Android N będzie wspierał rysiki. Skąd to wiemy? Możliwe, że przypadkowo zdradził to Samsung, publikując pozornie niewinny obraz (do zobaczenia poniżej). Możemy na nim zauważyć, że funkcje, które oparte są na rysiku posiadają przypis „staną się przestarzałe w Androidzie N„. Nasuwa się zatem spekulacja, że najnowsza (i stockowa) wersja Androida będzie wspierać obsługę rysików – podobnie stało się z trybem oszczędzania energii w Lollipop’ie i wsparciem dla skanera linii papilarnych w Marshmallow’ie.

look-api-samsung-developers
samsung

Nowa aplikacja do wysyłania wiadomości

Istnieje plotka, która mówi, iż Google planuje zastąpić bardzo mało popularną metodę do wysyłania SMSów i MMSów (czyli Hangouts) czymś innym. Aplikacja ma być bazowana na standardzie RCS (Rich Communications Services). Dlaczego? Ponieważ standard ten umożliwia znacznie więcej niż tylko wysyłanie wiadomości i obrazków. Za jego pomocą, użytkownicy mogą prowadzić czat video, przesyłać sobie pliki, a także wysyłać wiadomości przez Internet. Wszystko zostało potwierdzone na oficjalnym blogu Google. Brakuje jedynie daty premiery.

hangouts
appmaniak

Integracja z Chrome OS

W zeszłym roku na łamach serwisu World Street Journal, pojawiła się pogłoska, jakoby to Google planowało integrację systemu Android z Chrome OS. W specyficzny sposób – Chrome OS miał zniknąć z rynku, a zastąpić miał go po prostu Android.  Google zdementowało te plotki, jednak w ich newsie można doszukać się ciekawej wzmianki – firma planuje wyciągnąć z obu systemów „to co najlepsze”. Możliwe, że jest to zatem początek zmian, które czekają oba systemy.

Przewidywane funkcje

Lepsza optymalizacja baterii

Optymalizacja baterii zawsze była jedną z najważniejszych rzeczy na telefonach komórkowych. W świecie smartfonów zyskała jeszcze bardziej na znaczeniu – urządzenia te rzadko kiedy wytrzymują jeden dzień na ładowaniu. Dlatego właśnie, Google starało się to zmienić. W Lollipop’ie pojawił się tryb oszczędzania energii, a Marshmallow wprowadził tryb Doze oraz usypianie aplikacji. Niestety nie są to funkcje doskonałe i przydałoby się je udoskonalić, by działały choćby tak jak nowa wersja aplikacji Greenify. Liczę więc na to, że w Androidzie N bateria będzie wytrzymywała jeszcze dłużej niż poprzednio.

Lepsze bezpieczeństwo i stabilność aplikacji

Android Marshmallow wykonał wielki krok w przód ku bezpieczeństwu użytkowników smartfonów. Od teraz, posiadacze telefonów z najnowszym systemem Google’a mogą decydować, jakie uprawnienia chcą nadać danym aplikacjom, a jakie chcą im zabrać. Dzięki temu mogą panować choćby nad swoją prywatnością. Niestety, nie wszystko działa tak jak powinno – aplikacje nie przystosowane do tej wersji systemu mogą powodować błędy lub po prostu nie działać. Mam nadzieję, że w najnowszej wersji systemu błąd ten zostanie poprawiony.

permissions
phonearena

Powrót ciemnego motywu

Ciemny motyw (możecie zobaczyć go na obrazku niżej) pojawił się na chwilę w testowej wersji Androida Marshmallow i po kilku aktualizacjach ślad po nim zaginął. Była to bardzo przydatna funkcja, dzięki której użytkownicy telefonów z ekranami AMOLED mogli zaoszczędzić olbrzymią ilość energii. Możemy zatem domyślać się, że zostanie on przywrócony w przyszłych wersjach systemu Google.

android-m-dark-theme
phandroid

Jak Wam się podobają nadchodzące (lub prawdopodobne) funkcje Androida N? Co byście dodali, a co zmienili? Dajcie znać.

Źródło: Androidauthority

Jak działa technologia ShatterShield od Motoroli?

Dokładnie wczoraj zostały zaprezentowane dwa nowe smartfony Motoroli – Motorola Droid Turbo 2 oraz Motorola Droid Maxx 2. O ile ostatni, ma wyświetlacz pokryty szkłem Gorilla Glass 3, to w swoim najnowszym flagowcu, czyli w Motoroli Droid Turbo 2, firma zaprezentowała swoją autorską technologię – ShatterShield. Jak ona działa? Zapraszam do lektury.

Motorola podała, że ekran Droid Turbo 2 składa się z pięciu warstw, które są zaprojektowane tak, aby absorbować siłę uderzeń oraz nie dopuścić do potłuczenia wyświetlacza. ShatterShield składa się z:

  1. Wszystko zaczyna się od sztywnego rdzenia z aluminium, który zapewnia wytrzymałość oraz spaja wszystkie komponenty.
  2. Na przedniej części telefonu znajduje się elastyczny wyświetlacz AMOLED. Dzięki jego strukturze, telefon jest w stanie absorbować uderzenia poprzez lekkie wyginanie się wyświetlacza podczas upadku.
  3. Pod spodem znajduje się podwójny panel dotykowy. Często po upadku telefonu pierwszą rzeczą jaką szwankuje jest panel dotykowy – nawet jeżeli w Droid Turbo 2 przestanie działać jeden z tych komponentów, to ciągle dostępny jest drugi.
  4. Kolejna warstwa znajduje się wewnątrz telefonu i jest czymś na wzór przezroczystego panelu – chroni ekran przed pęknięciami.
  5. Ostatnia warstwa znajduje się na zewnątrz i chroni telefon od uszkodzeń wynikłych z codziennego używania.

Najlepszą informacją jest to, że ta metoda naprawdę działa – spójrzcie zresztą na film, który znajdziecie poniżej. Redaktor CNN nie tylko zrzucił telefon na chodnik, ale również przejechał go za pomocą roweru, a także przekonał konia aby nadepnął na telefon. Ekran nie potłukł się nawet odrobinkę. Nieźle, prawda?

Posiadanie telefonu odpornego na uszkodzenia jest fajne, ale jak dobry jest sam ekran, kiedy nie jest niszczony? Otóż w telefonie znalazł się 5.4 calowy wyświetlacz AMOLED QHD. Jednak przez wiele warstw, które chronią telefon, wyświetlacz AMOLED nie lśni aż tak jak zwykle – odwzorowanie kolorów nie jest takie dobre jak powinno być, a także jasność zawodzi.

Motorola zapewniła, że pracuje nad wdrożeniem tej technologii także do swoich innych modeli. Co sądzicie o tej zmianie wśród wyświetlaczy? Czy kupilibyście taki telefon?

Źródło: AA

Aktualizacja wyglądu Google Play zaczęła być wprowadzana na pierwsze urządzenia z Androidem.

W zeszłym tygodniu zapowiedziana została nowa wersja sklepu Google Play, która miała zaktualizować wygląd aplikacji oraz dodać kilka usprawnień. I właśnie od dzisiaj zaczęła ona pojawiać się na pierwszych telefonach z Androidem.

Najbardziej zauważalną zmianą jest nowy interfejs użytkownika. Przyciski zostały przeniesione w inne miejsca, a także zmienił się ich kształt – od teraz są zaokrąglone. Dodatkowo w górnej części aplikacji pojawiło się się duże pole na zdjęcia i obrazki prezentujące dany program. Rekomendowane gry i aplikacje zostały umiejscowione w białych kwadratach.

Dodatkowo zmianom uległy kategorie – od teraz dostępne są tylko dwie listy – Aplikacje i Gry oraz Rozrywka. Oznacza to, że wszystkie dotychczasowe programy znajdują się na pierwszej liście, a filmy, muzyka i książki można znaleźć w kategorii Rozrywka.

Nowa aktualizacja została już wprowadzona dla kilku modeli telefonów i tabletów, ale może to chwilę potrwać zanim pojawi się na Waszym. Jeżeli widzieliście już aktualizacje, dajcie znać jak Wam się podoba.

Źródło zdjęć i informacji: AA.

Cyanogen planuje integrację Cortany z systemem.

W kwietniu, po raz pierwszy dowiedzieliśmy się o strategicznym partnerstwie Cyanogena z Microsoftem, a także o pojawieniu się aplikacji giganta w tym popularnym ROMie – chodzi przede wszystkim o programy Bing, Skype i Office. Ta wiadomość nie została zbyt ciepło przyjęta przez fanów CyanogenModa. Teraz można zauważyć, że Cyanogen i Microsoft idą o krok dalej – planują integrację asystenta Cortana z ich system.

Podczas wywiadu z IBT, CEO Cyanogena – Kirt MCMaster, powiadomił świat o tym, że wspólnie z gigantem internetowym planują zintegrować Cortanę z CyanogenModem. Dzięki temu aplikacja będzie mogła zrobić dużo więcej, niż aktualnie może.

Natural language coupled with intelligence is very important but as an application it doesn’t really work because you need to be embedded into the framework of the OS because that is where you get all the signal from the services that makes that intelligence smarter.

~Kirt McMaster

Pomysł jest naprawdę niezły – dzięki integracji z strukturą systemu, Cortana mogła by choćby zarządzać ROMem. Dodatkowo mogłaby być zdolna do współpracy z innymi aplikacjami, które byłyby zainstalowane na Waszym urządzeniu. Niestety, pracownik Cyanogena nie chciał ujawnić więcej informacji na ten temat – więcej dowiemy się podczas prezentacji kolejnej dużej wersji CyanogenModa.

Pomimo tego, że ta popularna modyfikacja Androida zaczynała jako mały projekt, który był publikowany na forum, to rozrósł się on już do ogromnych rozmiarów. Firma odpowiedzialna za projekt, oznajmiła także, że w przyszłości ich system nie będzie zależny od Google. Jeszcze nie wiadomo co z tego wyniknie – przekonamy się wkrótce.

Jak Wam się podoba taka zmiana w polityce Cyanogena?

Źródło zdjęć: TNW
Źródło informacji: AndroidAuthority

LG Nexus 5 (2015) w pełnej okazałości na zdjęciach.

Wiele osób bardzo wyczekuje premiery nowej wersji Nexusa 5 – w końcu był to jeden z lepszych telefonów z tej serii. Ale co może nas zaskoczyć w tych telefonach? Nic – wszystkie informacje zostały już ujawnione wiele tygodni temu, więc po prostu wystarczy poczekać na premierę dwóch telefonów – jednego od LG, a drugiego od Huawei.

Jeżeli szukaliście zdjęcia najnowszej odsłony Nexusa 5 nie mogliście lepiej trafić – obraz jest świetnej jakości i pochodzi ze strony AndroidPit. Zresztą, zobaczcie sami:

Pomimo tego, że może to wyglądać jak render to tak naprawdę nim nie jest. Fotografia została odpowiednio przycięta, a tło usunięte po to, żeby zapewnić bezpieczeństwo właścicielowi przecieku. Dodatkowo redaktorzy strony Android Police potwierdzili prawdziwość zdjęcia, bazując na swoich własnych źródłach. Pozostaje tylko jedna kwestia, czyli logo LG – podobno było widziane pod napisem „Nexus”.

Pomimo tego, że praktycznie wszystko było już ujawnione, to dobrze było się upewnić. Na zdjęciach dobrze widać między innymi skaner odcisków palców, laserowy auto-focus, lampę flash oraz niezidentyfikowany aparat. Poza tym telefon wygląda identycznie jak na spekulacjach.

Jeżeli nie widzieliście jeszcze żadnej informacji odnośnie przecieku – Nexus 5 (2015) wyposażony będzie w 5.2 calowy wyświetlacz o rozdzielczości 1920 x 1080 pikseli, procesor Qualcomm Snapdragon 808, 3 GB pamięci RAM oraz baterię o pojemności 2700 mAh.

Telefon prawdopodobnie pojawi się w sklepach 29 września i kosztować będzie około 1500 zł. Jak Wam się podobna ten model?

Metoda na skanowanie odcisku palca przez ekran telefonu została odkryta!

Dzisiejsze oświadczenie firmy Sonovation może zmienić sposób, w jaki postrzegamy skanery odcisków palców na zawsze. Z oficjalnego oświadczenia wynika, że spółce udało się połączyć urządzenie skanujące z ekranem smartfona, dzięki czemu możliwe jest uzyskanie precyzyjnego skanu bez potrzeby dodawania niepotrzebnych przycisków na obudowie.

Nowy wynalazek pozwala twórcom urządzeń na zaoszczędzenie pieniędzy, materiałów i miejsca w telefonie, ponieważ nie będzie wymagane zagospodarowanie przestrzeni pod ww. czytnik. Dodatkowo, dzięki tej technologii producenci urządzeń przenośnych (smartwatche czy różnego rodzaju bransoletki) będą mogli implementować to rozwiązanie nawet na swoich najmniejszych produktach.

“Consumers and enterprises are relying on mobile devices more than ever before, and our advancement provides new, more cost effective and secure options for manufacturers. Touch-under-glass also means eliminating the expensive process of cutting a hole in the glass. Those looking to deliver secure solutions can now ensure biometrics are a natural extension of the user experience and make the necessary moves towards a new frontier of authentication options.” – Karl Weintz, CEO of Sonavation

Pozostaje tylko jedno pytanie – jak dobre będą takie skanery linii papilarnych w porównaniu do dzisiejszej technologii? Jako, że na razie nie możemy tego jednoznacznie stwierdzić bez przeprowadzenia testów, to musimy polegać na zapewnieniach producenta – przekonuje on, że urządzenie (oraz jego oprogramowanie) bezproblemowo skanuje i odczytuje linie papilarne użytkownika w celu jego identyfikacji.

Jak na razie, firma planuje wsparcie wyłącznie dla ekranów Gorilla Glass. Korporacja nie wspomniała nic o innych modelach ekranów, ale niemądrym posunięciem byłaby wyłączność tej technologii dla jednego producenta, więc wsparcie dla nich pojawi się zapewne w przyszłości.

Niestety pojawia się jeszcze jeden, ważny problem – czy producenci urządzeń mobilnych będą chcieli implementować to rozwiązanie do swoich telefonów i tabletów? Czas pokaże, a jak na razie bądźmy dobrej myśli.

żródła zdjęć:
Android.gs
Businessinsider
android.com.pl
Źródło informacji:
androidauthority