Recenzja Clippo – szerokokątnego obiektywu dla każdego smartfona

Nowoczesne smartfony z roku na rok wyposażane są w coraz lepsze aparaty, dzięki czemu dla niedzielnych fotografów są one w stanie kompletnie zastąpić profesjonalne produkty. Okazuje się jednak, że momentami obiektyw telefonu może nie być w stanie uwiecznić na fotografii wszystkich elementów danej scenerii. Z tego powodu warto zastanowić się nad zakupem przenośnej optyki, takiej jak Clippo. 

Czytaj dalej „Recenzja Clippo – szerokokątnego obiektywu dla każdego smartfona”

Reklamy

Huawei Honor 9 – czy warto? Unboxing, recenzja i test

Jakiś czas temu, przeglądając Wykopa, otrzymał od polskiego zespołu odpowiedzialnego za telefony Huawei’a propozycję recenzji zeszłorocznego urządzenia tego chińskiego giganta. Smartfonem, o którym mowa w powyższym zdaniu, jest Honor 9 – telefon wydany w lipcu 2017 roku, który charakteryzuje się dobrą specyfikacją techniczną oraz niewygórowaną ceną. Jak poradził sobie w moich testach? Zapraszam Was do zapoznania się z tym artykułem!

Czytaj dalej „Huawei Honor 9 – czy warto? Unboxing, recenzja i test”

Xiaomi Mi VR Play 2 – unboxing i recenzja

Wirtualna rzeczywistość jest w dzisiejszym świecie bardzo popularnym tematem i nic w tym dziwnego – jest to świetne rozwiązanie, które zwiększa immersję podczas grania w gry lub oglądania filmów przystosowanych do VR. Niestety jest to technologia bardzo droga, na którą mało kto może sobie pozwolić. Na szczęście wciąż rozwijane są urządzenia typu Cardboard, które pozwalają nam doświadczyć rzeczywistości wirtualnej przy minimalnym nakładzie środków – do tego celu wystarczy w miarę nowy smartfon oraz gogle, które są naprawdę niedrogie. W tym artykule opiszę wam moje wrażenia z testowania Xiaomi Mi VR Play 2, które otrzymałem od Gearbest, czyli bardzo fajnych okularów VR typu cardboard od jednej z najbardziej rozpoznawalnych firm na świecie. Czytaj dalej „Xiaomi Mi VR Play 2 – unboxing i recenzja”

Zapisy do testowania wersji beta Androida O są już otwarte – zapiszcie się tutaj!

nexus2cee_android-beta-hero_thumb

Otwarta beta Androida O jest już dostępna! Zapisy rozpoczęły się i o ile posiadacie urządzenie spełniające wymogi Google (a niestety w przypadku wczesnych testów oprogramowania zapisać mogą się wyłącznie osoby z telefonami od tego internetowego giganta). Pełną listę urządzeń działających pod kontrolą Androida, które spełniają te wymogi, znajdziecie poniżej wraz z linkiem, który pozwoli wam na zapisanie się do beta testów oprogramowania. Czytaj dalej „Zapisy do testowania wersji beta Androida O są już otwarte – zapiszcie się tutaj!”

Google rozpoczyna testowanie Instant Apps w wybranych aplikacjach.

android-instant-apps-google-io-2016-1-840x472

Instant Apps to ciekawy projekt Google, który został pokazany światu w maju zeszłego roku, na konferencji Google I/O 2016. Na łamach Androida Bez Tajemnic pojawił się już o nim obszerny artykuł, więc jeśli chcielibyście się z nim zapoznać, to zapraszam tutaj. Dziś jednak po wielu miesiącach ciszy (i potencjalnych myśli, że inicjatywa pozostanie wiecznie w fazie pomysłu) gigant z Mountain View na swoim blogu poinformował nas, że Instant Apps przeszło do fazy testów – wybrani deweloperzy otrzymali nowe SDK, które umożliwi im zaimplementowanie tej funkcji w swoich aplikacjach.

Czytaj dalej „Google rozpoczyna testowanie Instant Apps w wybranych aplikacjach.”

Google Pixel oraz Pixel XL zostały oficjalnie zaprezentowane – wszystko co musicie wiedzieć.

pixel-announcement-840x469

Od jakiegoś czasu Google starało się dostarczać swoim użytkownikom jak najwyższy komfort korzystanie z Androida i dlatego właśnie powstała linia urządzeń z serii Nexus – telefonów i tabletów z czystym systemem z zielonym robocikiem, wolnych od bloatware’u. Podczas kilku lat produkcji gigant z Mountain View współpracował z firmami takimi jak LG, Motorola czy Huawei. W tym roku przyszła pora na zmianę – powitajcie Pixela oraz Pixela XL od HTC!

Czytaj dalej „Google Pixel oraz Pixel XL zostały oficjalnie zaprezentowane – wszystko co musicie wiedzieć.”

Google prawdopodobnie testuje Andromedę na Nexusie 9.

nexus-9-1

Źródło: 9to5google

Od jakiegoś czasu wiadome było, że Google planuje stworzyć jeden, uniwersalny system, który połączy najlepsze cechy Androida oraz Chrome OS. Po tym, jak wiceszef działu odpowiedzialnego za system mobilny giganta z Mountain View opublikował post na Twitterze, w którym oznajmił, że 4 października będzie bardzo ważną datą dla Androida, wnioskować możemy, że mowa tam o prawdopodobnej dacie ujawnienia Andromedy.

Czytaj dalej „Google prawdopodobnie testuje Andromedę na Nexusie 9.”

Znamy specyfikację Nexusa Sailfish – muszę przyznać, że nie powala.

Nexus Sailfish to jedno z dwóch urządzeń prosto od Google’a, które zostaną wydane przez HTC. Ma on być mniejszym bratem Marlina, czyli high-endowego smartfona, który posiadać ma 5.5 calowy ekran. Dzisiaj jednak, dzięki benchmarkowi GFX Bench, poznaliśmy specyfikację techniczną Sailfisha. Nie powala, jednak warto pamiętać, że jest to urządzenie dla pasjonatów Androida – czysty system nie potrzebuje ogromnej mocy obliczeniowej i telefon ten spokojnie wystarczy do grania, używania aplikacji VR (Project Daydream) oraz codziennego użytkowania. Poniżej przedstawiam wam dokładną specyfikację techniczną Sailfisha.

Czytaj dalej „Znamy specyfikację Nexusa Sailfish – muszę przyznać, że nie powala.”

Xiaomi Powerbank 10000 mAh Pro – unboxing, recenzja, test.

xiaomi-logo

Xiaomi to prężnie rozwijająca się chińska korporacja, której produkty nie mają nic wspólnego z powszechną opinią o przedmiotach z tego kraju – nie bez powodu firma Xiaomi nazywana jest potocznie „chińskim Apple”. Jej produkty słyną ze świetnego wykonania, niezawodności i bardzo niskiej ceny, z którą inne korporacje nie są w stanie konkurować.

Dzisiaj bliżej przyjrzymy się urządzeniu o nazwie Xiaomi Powerbank 10000 mAh Pro, który jest następcą zwyczajnej wersji tego urządzenia o tej samej pojemności. Mimo tego, różnice między obydwoma urządzeniami są znaczne i w tym artykule dowiecie się o najważniejszych z nich. Po omówieniu funkcji i nowości przejdziemy do unboxingu, który został wykonany i uwieczniony przeze mnie na zdjęciach. Na koniec wystawimy ocenę powerbankowi –  w skali od 1 do 10. Zapraszam do zapoznania się z moim artykułem.

Powerbank przy pierwszym kontakcie zachwyca – wykonany jest z anodyzowanego aluminium, a jego krawędzie są szlifowane. Jego wymiary to 128,5 x 75 x 12,58 mm. Całe urządzenie waży nieco ponad 220 g. Pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy są właśnie wymiary, są one naprawdę niewielkie jak na powerbank o takiej pojemności. Dla porównania – ten model jest aż o 42% cieńszy od swojego poprzednika!

Dbałość wykonania w przypadku tego urządzenia jest od razu widoczna, z Xiaomi można bez problemu pokazać się na spotkaniu. Wszystko wykonane jest z wielką dbałością o szczegóły, a przycisk włączania, diody sygnalizujące stan naładowania i porty zostały dyskretnie wkomponowane w obudowę.

Największą zmianą w stosunku do poprzednika jest obsługa urządzeń, które posiadają port USB typu C. Umożliwia on szybsze ładowanie telefonów i tabletów i muszę przyznać, że na moim Nexusie 5X sprawdza się świetnie! Sam powerbank również został wyposażony w taki port, dzięki czemu jego ładowanie jest dużo szybsze niż u produktów konkurencji. Kabel do ładowania telefonu nie został jednak pozbawiony możliwości ładowania urządzeń ze „zwykłym” microUSB – do zestawu dołączona jest przejściówka, która zmienia „zwykły” kabel na ten do ładowania urządzeń z portem USB typu C.

Czas ładowania baterii o pojemności 3000 mAh
Powerbank bez portu USB typu C 2.5 godziny
Powerbank z portem USB typu C 50 minut

Najnowsza odsłona Powerbanku Xiaomi dodatkowo oferuje możliwość ładowania urządzeń, które wymagają prądu o małym natężeniu, np. słuchawek Bluetooth lub smartwatcha. Ładowanie urządzeń tego typu przebiega bardzo sprawnie. Warto dodać, że urządzenie automatycznie dostosowuje napięcie i natężenie w zależności od podłączonego gadżetu.

Oczywiście nie wszystko wypadło idealnie – brakuje mi trochę większej ilości akcesoriów, jak choćby pokrowca, który otrzymałem do poprzedniej edycji powerbanku. Niestety obudowa rysuje się zbyt łatwo. Waga urządzenia również jest dość spora, jednak to głównie ze względu na pojemność.

Powerbank przyszedł do mnie w ładnym i minimalistycznym opakowaniu, które wykonane zostało z mocnego kartonu. Z przodu widoczne jest logo producenta, a z tyłu znaleźć można parametry urządzenia, naklejkę z kodem świadczącym o oryginalności oraz kilka mniej ważnych numerów.

W środku pudełka znalazłem długo wyczekiwany powerbank. Oprócz niego w kartoniku znalazł się kabel USB do microUSB, przejściówka z microUSB do USB typu C oraz krótka instrukcja obsługi.

Powerbank przyjemnie leży w dłoni i świetnie wygląda – jest to zasługa szczotkowanego aluminium, z którego jest zbudowany. Powinien zmieścić się w kieszeniach każdych spodni, także można go zabierać na wycieczki bez potrzeby pakowania plecaka.

Z tyłu opakowania urządzenia znajduje się naklejka z kodem – wystarczy zdrapać powłokę zabezpieczającą, a kod wklepać na stronie Xiaomi by dowiedzieć się, czy zakupiony przez nas produkt jest oryginalny, a także ile razy został użyty podany przez nas kod. Świetna sprawa!

IMG_20160426_151033

Podsumowując – Powerbank 10000 mAh Pro od Xiaomi to świetne urządzenie, za pomocą którego szybko naładujecie swój telefon, tablet, słuchawki, a nawet zegarek. Gadżet bardzo dobrze wygląda i równie dobrze się sprawuje. Jeżeli nie boicie się zamawiać chińskich urządzeń i potrzebujecie powerbanka, to chyba znaleźliście coś dla siebie!

Ocena ABT: 9+/10

Google stara się usuwać reklamy informujące o wirusach.

W zeszłym roku, Google poinformowało, że będzie blokować wszystkie pishingowe reklamy w swojej przeglądarce na komputery i smartfony. Chodzi oczywiście o wszelkiej maści wyłudzanie informacji i danych. Teraz firma rozszerza swój program ochrony użytkowników, o blokowanie stron wyświetlających fałszywe komunikaty o wirusach.

Na pewno w swoim życiu spotkaliście się z takim typem reklamy. Powiadamia ona użytkownika o wirusach znalezionych na urządzeniu, oraz ewentualnym sposobie ich „usunięcia”. Oczywiście jest to oszustwo i nie należy nic pobierać z witryn tego typu. Mogą się one wyświetlać także jako „Aktualizacja Flash Playera”, „Aktualizacja systemu”, „Aktualizacja Chrome” itp. Nowa opcja dodana do zakładki „Safe browsing” ma uniemożliwić wyświetlanie się takowych reklam.

chrome-virus-spam-download

Niestety funkcja ta nie zawsze działa jak powinna. Okazuje się, że blokuje wyłącznie strony wyświetlane w nowych oknach i nie usuwa fałszywych przycisków, które od czasu do czasu pojawiają się na stronach. Jak sprawdzić czy Safe Browsing jest włączone? To proste – wystarczy, że udacie się do Chrome, a następnie przejdziecie do menu Ustawienia > Prywatność > Safe Browsing. Co się dzieje, gdy natrafimy na wyłudzającą dane stronę? Wyświetla się taka informacja:

socengwarningscreen

Warto pamiętać, że funkcja ta jest wciąż w fazie testów. Widzieliście ostatnio reklamę tego typu w Chrome?

Źródło zdjęć i informacji: androidauthority