87.5% wszystkich urządzeń sprzedanych w trzecim kwartale działa pod kontrolą Androida.

android-developer
fot: technicollit.com

Trzeci kwartał 2016 roku może być dla Androida czasem wyjątkowym – jak donosi agencja Strategy Analytics, 87.5% telefonów i tabletów sprzedanych w tym terminie działa pod kontrolą jednej z wielu wersji Androida! Oznacza to, że aż 328.6 mln urządzeń spośród 375.5 mln sprzedanych w tym terminie posiada preinstalowany system Google’a.

Czytaj dalej „87.5% wszystkich urządzeń sprzedanych w trzecim kwartale działa pod kontrolą Androida.”

Bliżej Androida N #1 – Android 7.0 N obsługuje tryb wielu okien.

Obsługa wielu okien jest od dawna znana choćby z Mac OS i Windowsa – są to jednak systemy (praktycznie) wyłącznie na komputery stacjonarne i laptopy. Od wersji 5.0 Lollipop popularny system mobilny Google’a obsługuje wielozadaniowość, ale jest to niestety jedynie tryb, gdzie dwie aplikacje są położone obok siebie. I tyle, żadnych bajerów i wodotrysków.

W najnowszej wersji Androida wprowadzona została obsługa wielu okien na raz. Oznacza to, że dzięki tej funkcji system funkcjonuje podobnie jak na przykład Windows na komputerach PC – okna można dowolnie przeciągać, układać i szybko się między nimi przełączać. Oczywiście tryb ten nie jest domyślnie włączony, ponieważ jest to bardzo wczesna wersja testowa. Deweloperzy natrafili na niego przypadkiem, podczas przeglądania kodu źródłowego „Enki”. Oto jak wygląda jego fragment:

<string name=”enable_freeform_support”>Enable freeform windows</string>
<string name=”enable_freeform_support_summary”>Enable support for experimental freeform windows.</string>

50-840x630
Wygląd trybu wielu okien (ArsTechnica)

Nie jest to perfekcyjna funkcja – wyraźnie czuć w niej ducha wersji testowej. Pomimo tego, że okna są ładne  (w stylu Material Design), to ich powiększanie i  pomniejszanie to czysta udręka – każdą krawędź trzeba dopasować osobno, co zajmuje trochę czasu i jest pracochłonne. Ponad oknami zlokalizować można dwa przyciski – ten z lewej odpowiada za minimalizację, a ten po prawej za zamknięcie danego okna.

Co ciekawe, po kliknięciu przycisku odpowiedzialnego za wyświetlanie ostatnio używanych aplikacji, to wyświetlone menu zajmuje jedynie połowę ekranu – druga połowa zajęta jest przez pływające aplikacje, które zamieniają się w funkcjonalne miniaturki.

Aktywacja trybu wielu okien

Jeśli chcielibyście aktywować tryb wielu okien na swoim telefonie lub tablecie, to wystarczy, że będziecie stosowali się do poradnika poniżej. Miłej zabawy!

Uwaga: Operacje wykonywane w tym poradniku są niebezpieczne i mogą uszkodzić wasze urządzenie. Wszystko wykonujecie na własną odpowiedzialność.

Wymagania:

  • Telefon lub tablet z linii Nexus z najnowszą wersją Androida w wersji N,
  • Odblokowany bootloader,
  • Komputer z zainstalowanym pakietem narzędzi SDK,

Aktywacja trybu:

  1. Pobierz na swój komputer odpowiedni plik z niestandardowym recovery (dla przykładu – TeamWinRecoveryProject).
  2. Plik skopiuj do tego samego folderu, w którym zainstalowany jest pakiet SDK.
  3. Uruchom telefon w trybie fastboot (Power + Głośność-, aż zobaczysz ekran fastboot).
  4. Podłącz urządzenie do komputera, otwórz wiersz poleceń w folderze z pakietem SDK i wpisz następujące polecenie:

    fastboot flash recovery [nazwa pobranego pliku]

  5. Po ukończeniu flashowania uruchom swoje urządzenie w trybie recovery (kombinacja klawiszy zależna od urządzenia).
  6. W recovery będziesz musiał „zamontować” folder systemowy, tak aby możliwy był w nim zapis. Wybierz opcję Mount, a następnie zaznacz pole System.
  7. Na komputerze otwórz okno poleceń, wpisz w nim następującą komendę i zatwierdź przyciskiem enter:

    ADB Shell

  8. Uruchomi się konsola ADB. Wpisz w niej następujące komendy (każdą komendę zatwierdź enterem):
  9. cd /system/etc/permissions

  10. sed -e „s/live_wallpaper/freeform_window_management/” android.software.live_wallpaper.xml

  11. >freeform.xml

  12. To wszystko. Aby uruchomić tryb wielu okien przejdź do menu ostatnich aplikacji i kliknij przycisk, który pojawi się obok tego, który służy do zamykania programów.

 

 

 

Top 6 najlepszy emulatorów systemu Android na komputer PC.

Jest wiele powodów, dla których warto mieć zainstalowany emulator Androida na swoim komputerze. Jeżeli jesteście twórcami aplikacji, to na pewno przyda Wam się do testów. Za to, jeżeli po prostu lubicie pograć w gry, to zabawa z myszką i klawiaturą na pewno będzie wygodniejsza. Poznajcie sześć najlepszych emulatorów systemu Android na komputery PC.


AMIDuOS

Cena: Od 40 do 60 zł

AMIDuOS jako pierwsza aplikacja na liście, jest na pewno najmłodszym emulatorem na rynku. Posiada dwie wersje – jedna obsługuje Jelly Bean‚a (i kosztuje 10$), a druga obsługuje Lollipopa (a jej koszt to 15$). Płatność jest jednorazowa, co jest fajnym rozwiązaniem. Emulator działa płynnie i bezproblemowo, zarówno przy uruchamianiu aplikacji, jak również gier. Instalacja programu również jest naprawdę łatwa. AMIDuOS nie jest jednak dobrym rozwiązaniem dla deweloperów aplikacji – program nie udostępnia narzędzi do zmiany konfiguracji sprzętowej emulowanego modelu telefonu.

button (2)




Bluestacks

Cena: Darmowy / 8 zł miesięcznie

Bluestacks dla wielu użytkowników jest oczywistym wyborem przy wyborze emulatora systemu Android. Program jest stosowany głównie do grania w mobilne gry na komputerze i spisuje się świetnie pod tym względem. Darmowa wersja co jakiś czas pobiera sponsorowane aplikacje na dysk użytkownika, które on może oczywiście odinstalować. Dodatkowo Bluestacks posiada opcję Premium, która dostępna jest w subskrypcji. Kosztuje ona 8 zł miesięcznie i nie pobiera żadnych sponsorowanych aplikacji. Program nie jest przeznaczony dla profesjonalistów – nie posiada żadnych zaawansowanych ustawień i funkcji.

button (2)



drid4x

Cena: Darmowy

Kolejny emulator na tej liście to droid4x – ciekawa propozycja zarówno dla graczy jak i do testowania aplikacji. Program działa podobnie jak AMIDuOS i Andy, a wydajność również jest podobna. Nie powiedziałbym tego rok temu, ale podczas tych kilku miesięcy wiele się zmieniło – deweloperzy usunęli ogrom błędów i teraz program jest naprawdę przyjemny w użyciu. Dodatkową zaletą droid4x jest obsługa wtyczek. Dzięki jednej z nich, komputer może zamienić się w duży ekran przy wirtualnej zabawie, a użytkownik wciąż może kontrolować swoje poczynania przy pomocy telefonu. Dlatego własnie uważam, że droid4x jest dużo lepszy do gier niż AMIDuOS oraz Andy.

button (2)



Genymotion

Cena: Darmowy z możliwością wykupienia dodatkowych licencji

Jednym z najlepszych programów do emulacji Androida na komputerze PC jest na pewno Genymotion. Program, oprócz zwykłego użytkowania do gier i aplikacji pozwala na testowanie programów na olbrzymiej ilości dostępnych urządzeń, bez potrzeby faktycznego ich posiadania. Wszystko można dowolnie skonfigurować – dla przykładu, aplikację można przetestować na Nexusie One działającym pod kontrolą Androida 4.2, lub na Nexusie 5X, który obsługuje Androida 6.0. Program niestety nie sprawdza się tak dobrze pod względem wydajności, widoczne są małe opóźnienia.

button (2)



Nox

Cena: Darmowy

Ostatnim emulatorem na liście jest program o nazwie Nox. Stworzony on został, podobnie jak Bluestacks, dla graczy. Dzięki temu, program zawiera wiele funkcji, które pomagają grać w mobilne gry na myszce i klawiaturze. Dla przykładu wymienić można bindowanie klawiszy pod dotykowe komendy, czy zamiana ekranowego joysticka na znaną i lubianą kombinację WASD. Dzięki temu, zabawa staje się naprawdę przyjemna. Kolejnym plusem Noxa jest to, że program dostępny jest całkowicie za darmo.

button (2)

Źródło: AA

Duże rozszerzenie do Hearthstone’a jest już dostępne do pobrania.

Jeżeli jesteście fanami Hearthstone’a, popularnej karcianki od Blizzarda, to na pewno ucieszy was fakt, że Wielki Turniej, czyli kolejne rozszerzenie do tej niezwykle popularnej gry jest już od wczoraj dostępne do pobrania.

Dodatek, który został zapowiedziany w sierpniu, dodaje do gry 132 zupełnie nowe karty, w tym stronników czy zaklęcia. Rozszerzenie dodaje także jedną nową mapę, która jest inspirowana wspomnianym Wielkim Turniejem. Do gry została dodana także nowa zdolność, czyli Inspiracja – aktywuje się ona po użyciu mocy specjalnej przez bohatera i pozwala stronnikom wykonywać określone akcje, dla przykładu mogą oni wezwać posiłki czy uleczyć sobie zdrowie. Dodatkowo gracz wykonując określone akcje może zdobywać bonusy, które są podliczane pod koniec każdej potyczki.

Nowe paczki kart można zdobyć podczas grania w tryb Areny, a także kupić je w sklepie. Pojedyncze karty można za to stworzyć za pomocą Pyłu.

Dodatek jest już dostępny dla urządzeń wyposażonych w Androida, iOS’a, Windowsa i Maca. Hearthstone’a na Androida możecie pobrać klikając w link poniżej.

To będzie ostatnia aktualizacja dla systemu Windows Phone.

Nadszedł ten moment. Po aktualizacji „Update 1” do telefonów działających z Windowsem 8.1 przyszła pora na ostatnią aktualizację tego systemu przed zastąpieniem go przez inną dystrybucję Windowsa dla urządzeń przenośnych – Windowsa 10 Mobile. Ostatnia aktualizacja posiadać będzie słynną już nazwę – „Update 2”.

Wiele urządzeń nie dostanie najnowszej aktualizacji, co potwierdził m.in. Microsoft.


Niestety nic nie jest takie jak na papierze – większość urządzeń nigdy nie dostanie aktualizacji do najnowszej wersji systemu Windows 8.1. Dlaczego?

Aktualizacja nie wnosi tak w zasadzie nic nowego do systemu, a łata błędy, z którymi borykali się użytkownicy Windows Phone od poprzednich wersji. Dla przykładu poprawione zostało menu ustawień, dzięki czemu dostęp do wielu funkcji jest łatwiejszy, a bezsensowne grupowanie na kategorie już nie ma miejsca. Dodatkowo od nowa przepisany został stos Bluetooth. Nie tylko usuwa to usterki, ale także wprowadza obsługę nowych standardów, takich jak MAP, HOGP, Absolute Volume Control oraz HID 1.1. Dzięki tym poprawkom do urządzenia można bez problemu podpiąć klawiaturę Bluetooth.

Wielu użytkowników może nie otrzymać aktualizacji z następującego powodu – operatorzy będą czekać na główny update, a nie zajmować sobie głowę poprawkami.

Od operatora zależy, czy aktualizacja pojawi się na Twoim urządzeniu.


W takim razie, na jakich urządzeniach znajdzie się najnowsza aktualizacja?

Na telefonach Lumia 640 oraz Lumia 640 XL system został preinstalowany w najnowszej wersji, więc ich potencialni kupcy od razu otrzymają dostęp do najnowszych poprawek i funkcji.

Co ciekawe, na update może liczyć większość użytkowników Lumii w USA, z uwagi na amerykańskie prawo, które wyraźnie mówi, że urządzenie musi posiadać funkcję permanentnej blokady (w celu uprzykrzenia życia złodziejowi).

Z wypowiedzi Microsoftu można wyciągnąć zatem następujący wniosek:

Wybrane smartfony u wybranych operatorów w wybranych regionach otrzymają aktualizację, w tym Lumia 735 i Lumia 830.

Źródła zdjęć:

Windows Phone Update

YouTube potwierdza płatną subskrypcję, która usunie reklamy.

Większość użytkowników serwisu YouTube już przyzwyczaiło się do reklam, które są wyświetlane przed filmami i zazwyczaj trwają od 5 do 10 sekund. Mimo, że większość osób potulnie czeka na koniec reklamy, aby móc obejrzeć wyczekany materiał, to na pewno znajdą się także tacy, którym nie podobała się ta opcja. Od dzisiaj użytkownicy serwisu z drugiej, wymienionej kategorii mogą mieć powód do radości – Google wprowadza możliwość usunięcia tych reklam za pomocą miesięcznej subskrypcji. Oczywiście płatnej.

YouTube już zaczęło przygotowywać użytkowników i twórców do wprowadzenia płatnej subskrypcji.


W przeszłości pojawiało się wiele plotek na ten temat, ale nie można było brać ich w 100% na poważnie. Dzisiaj to się zmienia, gdyż informacja pochodzi z zaufanego źródła – od pracowników Google’a. Dodatkowo dzisiaj wiele osób, które prowadzą kanał na YouTube, który cieszy się popularnością otrzymali następującą wiadomość e-mail:

Witamy.

Widzowie lubią mieć wybór. Nie tylko chcą oglądać wybrane przez siebie filmy w miejscu i czasie, które im odpowiadają, korzystając z wybranych przez siebie urządzeń, ale także chcą, by funkcje YouTube były tworzone specjalnie z myślą o ich potrzebach. W ciągu ostatnich kilku miesięcy wprowadziliśmy ogromne zmiany, aby udostępnić im nowe możliwości. Gdy zaprosiliśmy setki tysięcy użytkowników do korzystania z YouTube Music Key w wersji beta, okazało się, że był to strzał w dziesiątkę. Z równie entuzjstycznym przyjęciem spotkała się aplikacja YouTube dla dzieci, która oferuje rodzinom łatwiejsze i bezpieczniejsze oglądanie filmów. W ciągu niecałego miesiąca została ona zainstalowana ponad dwa miliony razy.

Teraz przymierzamy się do kolejnego kroku, dzięki któremu użytkownicy zyskają jeszcze więcej możliwości wyboru – zamierzamy zaproponować im wersję YouTube, z której za miesięczną opłatą będą mogli korzystać bez reklam. Stworzenie nowej usługi subskrypcyjnej da też twórcom nowe źródło przychodów, które uzupełni rosnące przychody z reklam.

Co dalej?

Wprowadzenie nowej usługi wymaga zaktualizowania warunków umowy z Tobą. Można to zrobić w panelu Studia tworców. Niektórzy twórcy na pewno pamiętają podobną procedurę aktualizacji umowy, która miała miejsce trzy lata temu, gdy zaczynaliśmy rozprzestrzenianie i monetyzowanie treści na urządzeniach mobilnych. Obecnie wyświetlenia filmów na urządzeniach mobilnych stanowią ponad połowę łącznego czasu oglądania, a przychody z nich wzrosły w zeszłym roku o 200%. Wierzymy, że zmiany, z którymi wiąże się ta aktualizacja warunków, spodobają się Twoim odbiorcom i pozwolą Ci korzystać z zupełnie nowego, dodatkowego źródła przychodów, podobnie jak miało to miejsce trzy lata temu. Wkrótce otrzymasz od nas powiadomienie. Prosimy o zapoznanie się z nim i podzielenie się z nami swoją opinią.

Ten rok będzie wyjątkowy dla YouTube. Zamierzamy wkroczyć na zupełnie nowe obszary, kierując się dwoma podstawowymi celami – dawaniem odbiorcom możliwości wyboru, których pragną, i oferowanie partnerom możliwości zarabiania, których potrzebują. Wierzymy, że dzięki bliskiej współpracy z Tobą uda nam się to osiągnąć.

Zespół YouTube.

Utrzymanie tak dużego serwisu nie jest łatwym zadaniem, nawet dla giganta internetowego.


Subskrypcja wejdzie w życie 15 czerwca 2015 roku i będzie opcjonalna, co oznacza, że dalej za darmo będzie można korzystać z serwisu YouTube. Na razie Google oficjalnie nie podał ceny subskrypcji, ale szacowana kwota dla mieszkańców Stanów Zjednoczonych to 10 dolarów, czyli około 37 zł. Auć.

Jakie są jednak powody wprowadzenia tak radykalnego środka przez YouTube? Okazuje się, że może być ich wiele.

Po pierwsze, Google na YouTube praktycznie nie zarabia, bo zysk z tej usługi to tylko 6% rocznych wpływów z reklam. Po drugie, w Internecie pojawia się coraz więcej serwisów, których zadaniem jest konkurować z internetowym gigantem, takich jak choćby Twitch, Vessel, Vimeo lub Facebook.

Każda moneta ma jednak dwie strony – jak się okazuje na subskrypcji zyskają także twórcy materiałów. Do tej pory zarabiali oni tylko i wyłącznie na reklamach. Od 15 czerwca będą mieli możliwość wybierania spośród dwóch opcji – reklam i subskrypcji. W przypadku pierwszej kategorii, Google zapłaci twórcom 55% ich przychodu z reklam. Netto. Jeżeli jednak twórca zdecyduje się na zysk z subskrypcji, to otrzyma dodatkowe 55% przychodów, które będą wyliczane na podstawie liczby wyświetleń i czasu oglądania materiału wideo.

A co z AdBlockiem?


AdBlock pozostaje w tej kwestii zasadnicznymm problemem – po co użytkownik ma opłacać subskrypcję, skoro może za darmo zainstalować dodatek do przeglądarki, który zablokuje niechciane reklamy? Google przewidział to pytanie i przygotował dwie dodatkowe funkcje dla użytkowników, którzy będą opłacali subskrypcję.

Pierwszą z nich jest zapisywanie filmów offline. Wystarczy po prostu wejść w dany film i wybrać opcję zapisania go w pamięci urządzenia, aby oszczędzić na transferze danych. Czy jest to jednak tak ważna funkcja, żeby zacząć opłacać abonament, skoro filmy pobierać można za pomocą wielu innych darmowych narzędzi?

Drugą z opcji jest dostęp do materiałów, tylko dla płacących subskrypcję. Domyślnie opcja ta będzie wyłączona, ale to twórca może zdecydować, czy chce podjąć się tak radykalnego kroku, skoro może spowodować to spadek oglądalności filmów? Nie sądzę, gdyż użytkownicy po prostu przesiądą się na inny kanał.

Google nie odkrył jeszcze swoich wszystkich kart, więc czas pokaże co się jeszcze zmieni. Jak na razie płatna subskrypcja pozostaje bardzo kontrowersyjnym środkiem.

Źródła zdjęć:

YouTube Logo